<title_newspaper="Życie Warszawy">
<title_article="Nowe osiedle akademickie powstaje na Mokotowie">
<author_1="DAR">
<author_2="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="7">
<date="1951-07-02">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
W wykopie, kilkanaście metrów niżej od murarzy, pracują robotnicy ziemni. Przygotowują teren pod budowę głównej części gmachu. Tu prym wiedzie zespół Zygmunta Kotyńskiego wyrabiający przeciętnie po 300 proc. normy dziennie.
Istniejący obecnie gmach SGP i S o kubaturze ok. 80 tys. m. sześciennych nie wystarcza już na potrzeby uczelni. Nowy budynek będzie miał 126 tys. metrów sześciennych. Znajdą się w nim dwa audytoria po 600 miejsc, cztery po 400. W wielkim, „kombinacie naukowym”, jakim będzie Dzielnica Akademicka studenci będą mieli wszystkie urządzenia na miejscu. W budynku SGP i S powstanie czytelnia i biblioteka, urządzona będzie wielka sala gimnastyczna i pływalnia. Pierwsza część nowego budynku będzie gotowa już na jesieni b. r. całość oddana zostanie do użytku — 22 lipca 1952.
Po przeciwnej stronie al. Niepodległości, przy zbiegu z ul. Rakowiecką wyrosły mury gmachu dla Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Już od przyszłego roku akademickiego, na jesieni 1925 r. oddany będzie do użytku pięciopiętrowy gmach o kubaturze 65 tys. metrów. Powstaje wielka sala wykładowa dla 600 studentów, na piętrach i w bocznych skrzydłach budynku w kształcie podkowy urządzone będą laboratoria i mniejsze sale wykładowe. Zamówiona już została aparatura dla wyposażenia laboratoriów.
Rozbudowa Wawelberga 
Trzecią uczelnią w tej dzielnicy Warszawy jest Szkoła Inżynierska im. Wawelberga. Mały budynek o kubaturze 35 tys. metrów nie może zaspokoić potrzeb rozwijającej się stale uczelni. Warunki nauki są trudne. Ale rozpoczęto już budowę gmachu przy ul. Narbutta, w którym znajdą pomieszczenia studenci z wydziału elektrotechnicznego. Wielki blok ciągnie się prostopadle do ulicy. Mury sięgają już czwartej kondygnacji.
I tu trwa rywalizacja pomiędzy zespołami murarskimi, ciesielskimi, betoniarskimi. Wśród murarzy przoduje grupa Tadeusza Królaka — ale, jak mówią robotnicy i zespół Józefa Chmielewskiego już — już odbiera im palmę pierwszeństwa. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>